Nasi Sponsorzy























F.H.U.P. WOJTAR
Wacław Wojdak
Usługi Budowlane
Wod - Kan i C.O.- Gaz
tel:604 776 186

Patronat medialny
Nasi Partnerzy

          "Nieważne jak grasz...
                    Ważne jest serce które masz do gry
                               i poświęcenie całym ciałem i duchem..."
 
Tarnowska Akademia Piłkarska kończy bardzo, bardzo udany sezon !!! Musiałem to zdanie powtórzyć, ponieważ moja poprzednia relacja z Orlikowego sukcesu wymaga – już po tygodniu – aktualizacji.  W dniu 14 czerwca 2014 w Zbylitowskiej Górze miał miejsce Finał miejski tarnowskiej edycji Minimistrzostw Deichmann 2014. Środowisko tarnowskich Akademików w tegorocznych rozgrywkach zgłosiło aż siedem zespołów, w trzech kategoriach wiekowych. Żaden inny klub na naszym terenie nie może się takim osiągnięciem  poszczycić. Po trzy zespoły w kategoriach U-9 i U-11 oraz jeden zespół w kategorii U-7 – jest się czym pochwalić, gdyż aktywność ruchowa i uczestnictwo w tego typu projektach jest na początkowym etapie piłkarskiej edukacji sprawą kluczową. Tym bardziej, że za ilością zaczyna także iść jakość! Nasz „flagowy” zespół – Brazylia – w kategorii U-11 okazał się najlepszym w rywalizacji nie tylko z drużynami tarnowskimi, ale także – w decydującej fazie turnieju w pokonanym polu zostawił zespoły z Mielca i Dębicy.  Kolejny – zdobyty w tak krótkim czasie sukces świadczy nie tylko o już sporych umiejętnościach tych młodych chłopców, ale także o coraz większej odporności psychicznej naszych zawodników. W TAP-ie pozostali „najtwardsi”, Ci których charaktery kształtowały początkowe niepowodzenia i porażki. Ci, którzy wierzą w sens codziennej pracy i w sens słów … „ a po nocy przychodzi dzień a po burzy spokój… „ .

Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć
 
Tarnowska Akademia Piłkarska kończy bardzo udany rok. Jedną z ostatnich odsłon rozgrywek prowadzonych  w sezonie 2013/2014 był Finał Ligii Orlików prowadzonej przez Wydział Piłkarstwa Młodzieżowego tarnowskiego OZPN. Na gościnnym stadionie LKS DUNAJEC  w Zbylitowskiej Górze spotkały się 24 zespoły - z 36, które uczestniczyły w tegorocznej edycji Orlikowej rywalizacji. Bardzo udana dla TAP-owskich reprezentantów impreza miała dość charakterystyczny przebieg. Początek ospały i niemrawy – z Dunajcowym „prysznicem” włącznie, a potem już tylko „z górki”. Ważne, że w każdym z siedmiu rozegranych meczów nasi zawodnicy prowadzili grę, starając się zdominować wydarzenia na boisku. Końcowy efekt to wypadkowa ofensywnego stylu gry oraz indywidualnych umiejętności Naszych liderów. Zawodnicy Tarnowskiej Akademii Piłkarskiej
w mijającym roku osiągnęli kilka wartościowych wyników, bez wątpienia ten ostatni jest najbardziej znaczący. Mamy nadzieję, że praca, którą wykonujemy na co dzień z każdym rokiem będzie przynosiła  coraz lepsze efekty, a nasi reprezentanci z roku na rok zdobywać będą mocniejszą pozycję w młodzieżowym futbolu.

Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
 
Pierwszy tydzień czerwca 2014 roku to tydzień wzmożonych obowiązków dla najstarszej grupy zawodników TAP-u i dwa mecze kończące rywalizację w drugiej grupie II Ligi Młodzików tarnowskiego OZPN. W poniedziałek, 02.06 w meczu „u siebie” zawodnicy MUKS TAP pokonali zespół „Tarnowca” w stosunku 12 : 1. Dominacja naszego zespołu nie podlegała dyskusji a trudne warunki gry były dodatkowym sprawdzianem siły woli i charakteru obu drużyn. W padającym deszczu, lepsza technika i zgranie zawodników TAP-u już od pierwszych minut wskazywała faworyta meczu. Brak dwóch czołowych zawodników w niebiesko-żółtych barwach/Mikiego i Szczepana/ dała możliwości sprawdzenia się młodszym zawodnikom. Najlepiej z nich zaprezentował się  Dawid Fronk, który po raz kolejny swoją ambitną i odważną grą umożliwił koledze zdobycie gola i sam wpisał się na listę strzelców.
Ostatnim akordem sezonu ligowego 2013/2014 był mecz wyjazdowy do Ryglic, gdzie nasi zawodnicy zmierzyli się po raz pierwszy z rówieśnikami z tej miejscowości. W rundzie jesiennej mecz zakończył się naszym walkowerem – Ryglice nie dojechały do Tarnowa, była więc teraz okazja do sprawdzenia swoich możliwości na tle „egzotycznego” rywala. Różnego rodzaju przypadłości spowodowały, że zespół TAP –u jechał do Ryglic uboższy o kilku zawodników. Miki jeszcze przebywa na Zielonej Szkole, Szczepan ma kontuzję ręki, Kacper walczył w tym dniu o wyższą średnią na świadectwo/brawo Kacper!!!/, a „młodzieżowiec” Dawid realizował się na scenie szkolnego teatru/brawo Dawid!!!/. Ubytki kadrowe zupełnie nie miały wpływu na poziom gry reprezentowany przez naszych graczy. W tym meczu została zdobyta „najszybsza” bramka w lidze, gdzie po oskrzydlającej akcji Cinka, już w 10 sekundzie meczu Bruno strzelił pierwszego dla naszych barw gola. Z ważniejszych do odnotowania wydarzeń należy podkreślić bardzo udany - w roli środkowego obrońcy debiut Brzózki, a także pierwszy oficjalny mecz w drużynie TAP-u Piotrka. Symboliczne klapsy zawodników po meczu to pełna akceptacja nowego kolegi i wiara, że Piotrusiowi nie zabraknie ambicji i hartu ducha w pisaniu swojej historii w barwach Tarnowskiej Akademii Piłkarskiej.



Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
 
Powoli zaczynamy łatać „dziurę” powstałą w ostatnim czasie na naszej stronie. Kilka wydarzeń z mijającego miesiąca jest na tyle istotnych, że  warto o nich wspomnieć. Na plan pierwszy wysuwa się postawa naszych najstarszych reprezentantów, występujących w rozgrywkach II Ligii Młodzików TOZPN. Maj nie był miesiącem „sukcesów” dla naszej drużyny – mecze rozgrywane z drużynami czołówki tabeli zakończyły się nie do końca po naszej myśli. Chociaż statystyki nie są korzystne dla naszej drużyny cieszy, że nasi reprezentanci na tle pozostałych zespołów – o bardziej wyrównanych rocznikowo kadrach – prezentują się, jako zespół atakujący, współpracujący na boisku i chcący w piłkę nożną „grać”… . Pierwszy, w tryptyku meczów z czołówką wypadł na boisku lidera tabeli. Jechaliśmy do Gromnika z wiarą i   pewnością wygranej. Początek meczu potwierdzał nasze założenia, atak za atakiem naszych zawodników powinien już w pierwszych minutach rozstrzygnąć losy meczu. Niestety, nie udało się trafić do bramki rywala i ciągły napór w dalszej części meczu powodował tylko okazję do nielicznych kontr przeciwnika. Jedna z nich wykorzystała brak koncentracji naszych obrońców i musieliśmy obejść się smakiem. Duża przewaga uzyskiwana wraz z upływem meczu potwierdzała niefrasobliwość i „dobre serce” naszych napastników, wynik meczu umocnił zespół Gromnika na czele tabeli.
Mecz z depczącą nam po pietach Pleśną był rozgrywany „u nas”, na boisku TOSiR-u nasi zawodnicy zazwyczaj wygrywają – liczyliśmy na podtrzymanie tej passy… . Naszych przeciwników kojarzyliśmy z bardzo trudnego, wyrównanego meczu w rundzie jesiennej w którym nasza wygrana była dość szczęśliwa i zawdzięczaliśmy ją zawodnikom rezerwowym. Rewanż miał potwierdzić wzrastającą formę TAP-u i przede wszystkim przełamać niemoc strzelecką z Gromnika… . Nasze plany tylko częściowo udało się zrealizować bowiem, wynik remisowy 1 : 1 nie odzwierciedla zupełnie sytuacji na boisku, a jedynie potwierdza gapiostwo naszych zawodników ofensywnych, którzy kolejno marnowali doskonałe sytuacje – z rzutem karnym włącznie… . Cóż, piłka nożna uczy pokory i mamy nadzieję, że nasi zawodnicy wyciągną wnioski z tej lekcji.
Kolejny trudny mecz to wizyta u faworytów rozgrywek – drużyny Tuchovii, najliczniejszej kadrowo i najsilniejszej fizycznie drużynie w rozgrywkach. Mecz dwóch czołowych zespołów w tej klasie rozgrywkowej dostarczył wielu emocji… , przede wszystkim był chyba najpiękniejszym sportowym widowiskiem w tym sezonie, w tej klasie rozgrywkowej. Rezultat 5 : 4 dla gospodarzy to tylko suchy wynik ale potwierdzający dramaturgię i zmienne losy tego spotkania. Nasza drużyna przegrywała już 1 : 5 i wydawało się, że zespół TAP-u czeka w Tuchowie pogrom. Pogrom, na który w ogóle nie zasłużyli… , swoje trzy grosze /niestety/ dorzucił młody sędzia, który za „asystenta” przybrał sobie trenera gospodarzy i na każdy jego okrzyk reagował gwizdkiem. Najczęściej był to gwizdek zatrzymujący akcję naszego zespołu podczas finalizowania akcji ofensywnej… . Szkoda, bo był to najlepszy mecz drużyny TAP-u w tej rundzie i być może w całych tegorocznych rozgrywkach. Fakt, że nasi zawodnicy linii obrony nie zawsze umieli sobie poradzić z Wantuchem, najlepszym graczem Ligii - ich odważna i „wysoko” grająca linia dawała większe możliwości szybkiemu i silnemu napastnikowi. Jednak tym razem nasze linie ofensywne, świetnie kierowane przez Bruna tworzyły skuteczne akcje za akcją i żal, że indolencja i złośliwość sędziego psuły wykreowane przez zawodników widowisko. Cóż, czasy się zmieniają, lata lecą a na boiskach nadal po staremu… .





Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć